poniedziałek, 23 lutego 2015

Rozdział 5

** - Wow - powiedziałam zakrywając buzię ręką. Wyciągnęłyśmy nasze walizki i zapłaciłyśmy naszemu kierowcy z dość sporym napiwkiem. Otworzyłyśmy bramę i dotarłyśmy do drzwi. Przekręciłam zamek w drzwiach i stanęłam jak wryta... **

Ted dom był cudowny w środku tak jak i na zewnątrz. Przedpokój stworzony był w odcieniach fioletu. Salon w bardziej nowoczesnym stylu. Przeważały jasne kolory.. Na środku stała skórzana kanapa, również w jasnych odcieniach. Przy ścianie wisiała ogromna plazma a pod ścianą ustawione były półki i przeróżnie gablotki na zdjęcia czy inne duperele.. Po obejrzeniu salonu i przedpokoju, poszłyśmy do kuchni. Była ogromna, z wysepką na środku.. Już wiem gdzie będę jeść śniadania haha.. Po skończeniu zachwycania się kuchnią, ruszyłyśmy na piętro do naszych pokoi. Skąd wiem które są której ? Mój tata zadbał o to żeby na drzwiach wisiały nasze imiona.. Czy już mówiłam że go uwielbiam ? Chyba nie, także teraz wam to mówię ! Uwielbiam mojego tatę !! Dobra skończmy to o moim tacie i chodźmy do naszych sypialni.. Pierwsze drzwi na lewo w korytarzu prowadziły do sypialni Nat..
Jej pokój był bardzo duży i zachowany był w ulubionych kolorach mojej przyjaciółki.. Gdy tylko go zobaczyła, od razu wskoczyła na łóżko i powiedziała że to wolne miejsce nad nim, jest przeznaczone do obklejenia go zdjęciami Nialla Horara.. Zaśmiałam się na to i siłą wyciągnęłam ją z łóżka, po czym poszłyśmy do mojego pokoju..
Moja sypialnia była troszeńkę większa od pokoju Natalie ale ona za bardzo się tym nie przejęła. Mam ogromne łóżko i naprzeciw niego równie duże biurko. Już kocham ten pokój ! Najbardziej cieszę się z tego, że w końcu będę mogła pracować jako fotograf, jeżeli mi się uda znaleźć taką pracę.. Z moich przemyśleć wyrwał mnie krzyk Nat.. Czy ona jest normalna ? Prawie na zawał zeszłam bo wydarła mi się do ucha..
- Aaaaaleex !!! - krzyknęła, wymachując przy tym rękoma jak jakaś wariatka. Na serio, zabawnie wygladała Haha
- Czego się drzesz kobieto ? ! - ja też krzyknęłam, łapiąc się przy tym za głowę..
- Nie słuchałaś co do Ciebie mówię, więc postanowiłam krzyknąć. Mówiłam, żebyśmy zeszły na dół, zamówiły coś do jedzenia  i obejrzały coś w necie, przy okazji poszukamy pracy.. - powiedziała. Czasem jej inteligencja mnie zaskakuje ale ona wciąż jest jak takie dziecko, którego trzeba pilnować Haha..
- Sory, zamyśliłam się.. Dobry pomysł. To chodźmy na dół i coś zamówimy.. - zeszłyśmy na dół, przy czym prawie spadłam ze schodów. Haha
- Masz ochotę na chińszczyznę, pizzę czy jakiś Fast Food ? - zapytała mnie..
- Zjadłabym chińszczyznę a Ty zamów sobie co tam chcesz - powiedziałam bo wiedziałam, że Nat jest wiecznie głodna i pewnie zamówi dziesięć razy więcej niż ja..
- Przywiozą nam jedzenie za godzinę - odparła i rzuciła się na kanapę. Ja poszłam do kuchni i nalałam nam soku jabłkowego i dołączyłam do niej na kanapie po czym włączyłam telewizor. Nie było nic ciekawego, dlatego zostawiłam na jakimś kanale muzycznym.. Po kilkudziesięciu minutach, bezinteresownego patrzenia się w głupie teledyski, zadzwonił dzwonek do drzwi.. Nat rzuciła się pędem żeby je otworzyć. Ja poszłam za nią, ponieważ pewnie sama nie da rady przynieść wszystkich pudełek z jedzeniem, wnioskując po tym, że nawet dostawca ma z tym małe problemy. Odebrałam od niego część pakunków, a moja wiecznie głodna przyjaciółka wzięła resztę ale niestety nie miała wolnych rąk żeby zapłacić więc kazała dostawcy wyciągnąć pieniądze z jej tylnej kieszeni spodni. Dostawca strzelił minę typu " Wtf ? '' , ale zrobił to co kazała i odszedł od drzwi zamykając je. Poszłyśmy do kuchni odłożyć jedzenie na talerze i udałyśmy się z powrotem do salonu. Położyłam swoje na stoliku do kawy i pobiegłam po laptopa i koc, żeby nas obie nim okryć i wróciłam, usadawiając się koło Nat i przykrywając nas kocem. Wzięłam komputer na kolana i wpisałam adres jakiś ofert pracy w wyszukiwarkę. Kliknęłam pierwszą ofertę z brzegu..
Poszukujemy młodej fotografki na pełen etat do Największego Studia Fotograficznego w Londynie ! - przeczytałam i zobaczyłam że pod spodem jest numer telefonu. Spojrzałam na zegarek i stwierdziłam, że jeszcze nie jest późno i kątem oka również spojrzałam na Nat..
- No dzwoń ! Na co czekasz ? ! Taka okazja nie może się zmarnować ! - powiedziała, a raczej krzyknęła do mnie Nat..
- Dobra, dobra już dzwonie, tylko nie krzycz ! - powiedziałam jej na co ta się zaśmiała. Odeszłam trochę od kanapy, ybrałam numer i zadzwoniłam. Po jakimś czasie odłożyłam słuchawkę z uśmiechem..
- I co ? ! I co ? ! - dopytywała się Nat a ja zaczęłam krzyczeć, skakać i piszczeć , tańcząc przy trym taniec radości po całym pokoju..
- Powiedzieli mi, że po moich opowieściach jestem stworzona do tej pracy i że już jutro mam mieć sesję próbną z jakimś zespołem na 11:00, tylko ta szefowa nie chciała mi powiedzieć jakim ! - powiedziałam na jednym tchu i dodałam - I powiedziała mi też, że przydałaby się jej dodatkowa praca rąk do pomocy stylistce i poleciłam jej Ciebie ! - krzyknęłam i razem zaczęłyśmy odstawiać jakieś dziwne tańce, krzycząc i śpiewając '' Kiss You '' na całe gardło. Jak to dobrze że nie mamy zbyt wielu sąsiadów bo pewnie zaraz jakiś dziadek przyszedłby do nas z siekierą, mówiąc że zakłócamy ciszę nocną, chociaż jest dopiero po 16:00 Hahaha. Po skończonym ataku szczęścia, usiadłyśmy na kanapie, włączając film na komputerze. Postawiłyśmy na Wredne dziewczyny, ponieważ obie uwielbiamy Lindsay Lohan i te jej piegi i rude włosy.. Po tym obejrzałyśmy jeszcze parę filmów jedząc, śmiejąc się i komentując dziwne sceny w filmach.. Gdy skończyłyśmy nasz wieczór filmowy, stwierdziłyśmy że jest już po 23 i postanowiłyśmy iść się umyć i spać, żeby wyspać się na jutro na nasz WIELKI DZIEŃ Haha.. Wyłączyłam telewizor, pogasiłyśmy wszystkie światła i zamknęłyśmy drzwi na zamki i poszłyśmy na górę. Rozeszłyśmy się do swoich pokoi. Jak to dobrze że każda sypialnia miała oddzielną łazienkę i wejście do niej. Gdy przekroczyłam próg pokoju, udałam się do jeszcze nie rozpakowanej torby i wyciągnęłam z niej piżamę i kosmetyczkę po czym ruszyłam do łazienki. Po wyjściu z niej, weszłam na łóżko i zasnęłam z myślą iż nie mogę uwierzyć że już jesteśmy w Londynie..

* następnego dnia rano *

Obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 9 więc postanowiłam iść do kuchni zjeść jakieś śniadanie. Gdy weszłam do kuchni, Nat już tam była. Przywitałam się z nią przytulasem, po czym zrobiłam sobie płatki i usiadłam na wysepce, tak jak Natalie..
- Wyspana ? - zapytała mnie.
- Jak nigdy ! Mam chyba najwygodniejsze łóżko na całym świecie - zaśmiałam się i poszłam włożyć naczynie do zmywarki..
- Oj to Ty chyba nie spałaś na moim haha.. - powiedziała Nat śmiejąc się - Chyba musimy iść się jakoś ogarnąć jeżeli chcemy dotrzeć do tego studia na czas. Przytaknęłam jej i we dwie ruszyłyśmy do mojej sypialni.. Ubrałyśmy się w to..

Po ubraniu się, Nat zakręciła mi włosy w lekkie fale a swoje splotła w luźnego kłosa. Zrobiłyśmy sobie jeszcze lekki makijaż. Po skończonym upiększaniu się, schowałam mój aparat do torby i mogłyśmy ruszyć do studia.. Zamówiłyśmy taksówkę i po 20 minutach byłyśmy przed wielkim budynkiem. Weszłyśmy do budynku i udałyśmy się w stronę recepcji. Miła kobieta w podeszłym wieku, powiedziała nam że musimy udać się windą na samą górę i do pokoju 417. Wsiadłyśmy do windy i znalazłyśmy właściwy gabinet. Lekko zapukałam i weszłyśmy..
- Dzień Dobry - przywitałyśmy się..
- Witajcie, Ty pewnie jesteś Alex a Ty Natalie - powiedziała kobieta i uścisnęła nam dłonie. - Ja nazywam się Renee Parker ale mówcie mi po prostu Rey - uśmiechnęła się i wskazała na kanapę przy ścianie, mówiąc żebyśmy usiadły..
- Miło nam Panią poznać, yy to znaczy miło nam Cię poznać Rey - poprawiłam się..
- Jak już wiesz, będziesz miała sesję z bardzo znanym zespołem ale nie powiem Ci co to za zespół. Dowiesz się tego gdy sesja się zacznie. No cóż, zostało nam 15 minut także nie będę wam zajmować więcej czasu i myślę że sobie poradzicie. Aha i Alex, już masz tą pracę i Ty Natalie też, bardzo was polubiłam.. - powiedziała i przytuliła nas na pożegnanie, dając nam wskazówki gdzie iść i życząc powodzenia.. Gdy już byłyśmy w odpowiednim pomieszczeniu ustawiłam swój sprzęt i czekałam. Gdy drzwi od pomieszczenia otworzyły się, zamarłam...

_________________________________________________________________________________

Jest rozdział 5 ! Nareszcie udało mi się go napisać ! Mam nadzieję że wam się podoba i liczę na komentarze <3 !

środa, 18 lutego 2015

Rozdział 4

* 2 tygodnie później *

Dziś jest dzień wyjazdu do Londynu. ! Tak bardzo się cieszymy.. Wstałam wcześnie rano i zaczęłam pakowanie. Wkładałam wszystkie rzeczy po kolei do walizki nie przejmując się żeby je złożyć.. Tak wiem bałaganiara ze mnie Haha.. Gdy już skończyłam zniosłam wszystkie torby na dół do korytarza. Wróciłam się jeszcze tylko po moją gitarę..
- No to wszystko chyba mam - pomyślałam i poszłam do kuchni zjeść śniadanie. Siedziała tam już moja mama z tatą..
-Cześć - powiedziałam do nich i usiadłam na wysokim krześle przy blacie kuchennym i zaczęłam jeść. Płatki owsiane są naprawdę dobre..
- Witaj kochanie - odpowiedzieli mi razem rodzice. Jest mi trochę przykro że ich zostawiam no ale trzeba zaryzykować żeby spełnić swoje marzenia. Przecież są telefony, Skype, zawsze mogą mnie odwiedzić. Po skończonym posiłku postanowiłam zadzwonić do Nat..
- Halo ? - odezwała się moja przyjaciółka..
- Cześć gnoju, spakowana już ? - powiedziałam, śmiejąc się..
- Tak, właśnie miałam do Ciebie dzwonić ale mnie wyprzedziłaś Haha - zaśmiała się..
- To kiedy będziesz u mnie ? Na 14 mamy być na lotnisku a jest 12:30 - powiedziałam. Chce być tam wcześniej w razie byśmy czegoś zapomniały. A znając nas, na bank czegoś zapomnimy..
- Myślę, że zaraz przyjadę. Przebiorę się u Ciebie i będziemy mogły jechać na Lotnisko. - odpowiedziała. W sumie, to ja też muszę się przebrać bo jestem nadal w piżamie..
- Ok, to czekam. Pa - cmoknęłam kilka razy w słuchawkę i rozłączyłam się nawet nie czekając na jej odpowiedź. W czasie, zanim Nat przyjedzie, postanowiłam obejrzeć coś w telewizji. Natrafiłam na wywiad z One Direction i podgłośniłam..
- A więc Harry, wszyscy prócz Ciebie i Nialla mają już swoje ukochane, dlaczego jeszcze żadnej nie znalazłeś ? - zapytała prowadząca..
- Umm.. Myślę że czekam na tę jedyną i mam nadzieję że znajdę ją wśród naszych fanek - odparł. Oh jak słodko. Ciekawe jak będzie wybierać skoro nas jest parę milionów ? Haha, nie wnikam w to..
- Ale przecież ich są tysiące ? - zapytała. A co ją to obchodzi ? Głupia lala w mini i z dekoltem. Pewnie jak się schyli to jej dupę widać..
- Tak, ale czuję że znajdę ją w niedługim czasie i myślę że ona będzie wyjątkowa.. Będę ją kochał tak mocno, jak Niall kocha jedzenie - powiedział a Niall wybuchł śmichem. Cały czerwony prawie spadł z kanapy .. Boże jak ja ich kocham !
- Dobrze a co z Tobą Niall ?
- Jak na razie to moją żoną jest jedzenie ale tak jak Harry powiedział, również myślę, że znajdę ją za nie długo i jedzenie przejdzie na drugie miejsce - odparł nadal śmiejąc się. Ciekawe jak to jest z nimi rozmawiać na żywo..
- Życzę wam szczęścia chłopaki i do zobaczenia ! Wystąpili dla was One Direction ! Dziękujemy ! - powiedziała ta pusta blondynka a oni zeszli ze sceny . Wyłączyłam telewizor i poszłam otworzyć drzwi, bo chwilę temu ktoś do nich zapukał..
- Cześć głupku - powiedziałam do Nat i wpuściłam ją do mojego domu..
- Sama jesteś głupkiem - powiedziała i przytuliła mnie na powitanie - Dzieeń dobry ! - krzyknęła do moich rodziców siedzących w kuchni, którzy po chwili odpowiedzieli jej tym samym..
- Chodź, pójdziemy się przebrać u mnie w pokoju - powiedziałam i ruszyłyśmy na górę.. Wybrałyśmy takie zestawy :

 Gdy byłyśmy już gotowe, lekko się umalowałyśmy i zeszłyśmy na dół..
- No dziewczyny, chyba czas się zbierać - powiedziała moja mama..
- Tak, tak już - wzięłyśmy nasze walizki i poszłyśmy dać je mojemu tacie który już czekał przy samochodzie. Włożył je do bagażnika i wsiadł na miejsce kierowcy a mama obok niego, na miejscu pasażera. My z Nat wskoczyłyśmy na tylne siedzenie i zapięłyśmy pasy po czym wszyscy ruszyliśmy na lotnisko. W radiu akurat leciała piosenka I Believe I Can Fly więc wszyscy zaczęliśmy się wydzierać jak banda popaprańców, przy czym niektórzy ludzie patrzeli się na nas dziwnie, raz nawet pokazałam jednemu fakera przez szybę Haha.. W końcu dotarliśmy na lotnisko.. Wysiadłyśmy a mój tata pomógł nam z walizkami i poszliśmy do wielkiego budynku. Usiadłyśmy na krzesełkach, które były meega nie wygodne i czekałyśmy.. Oczywiście to nie byłaby Nat, gdyby nie zaczęła jęczeć że jest głodna.. Poszłyśmy do małej knajpki i zamówiłyśmy coś do jedzenia. Ona wzięła tyle ile ja jem prawie przez cały dzień ! Normalnie żona Horana ! Akurat jadła coś z sosem gdy z głośników wydobył się głos..
- Pasażerowie lotu 234 do Londynu, proszeni są zgłosić się na odprawę po czym przejść do bramek sprawdzających bagaże podręczne. Dziękuje - powiedziała jakaś baba do mikrofonu a Nat zachłysnęła się swoim sokiem.. Boże, co za głupek !
- Już Ci przeszło ? - zapytałam gdy przestała kaszleć. Ta kiwnęła głową na znak że tak i ruszyłyśmy w stronę odprawy. Stanęłyśmy i zaczęłyśmy żegnać się z moimi rodzicami. Niestety rodzice Natalie nie mogli z nią tu przyjechać..
- Córciu, będziemy za Tobą tęsknić - powiedziała mama, prawie płacząc i mnie przytuliła. Potem poszła podduszać Nat a tata podszedł do mnie..
- Mam nadzieję że nie będziecie miały problemów ze znalezieniem pracy. Klucze od domu masz w torebce. Kocham Cię córeńko - dał mi buziaka w policzek i odszedł powiedzieć parę słów Natalie i też ja wytarmosić.. Gdy już skończyliśmy się żegnać ruszyłyśmy machając do nich, w stronę wejścia do samolotu. Usiadłyśmy na swoich miejscach. Wyciągnęłyśmy swoje telefony , podłączając do nich słuchawki i zamknęłyśmy oczy myśląc o tym jak sobie poradzimy tam, w Londynie. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam ale zostałam obudzona przez Nat mówiącą że jest jej nie dobrze i że chyba będzie wymiotować. Zerwałam się ze swojego miejsca i pobiegłyśmy do łazienki. Weszłam tam z nią. Ona klęknęła przy toalecie a ja kucnęłam przy niej trzymając jej włosy i lekko klepiąc po plecach. Gdy już skończyła , poszłyśmy z powrotem na swoje miejsca i sprawdzając godzinę , stwierdziłam że zostało nam 20 minut lotu. Jak na zawołanie usłyszałyśmy ten już znienawidzony przeze mnie głos, nawet nie wiem dlaczego..
- Prosimy zapiąć pasy. Zaraz lądujemy. - zapięłyśmy pasy i czekałyśmy aż samolot stanie na betonie. Na szczęście lot obył się bez żadnych turbulencji. Gdy wyszłyśmy z samolotu, poczułyśmy londyńskie powietrze. Zamówiłyśmy taksówkę, która przyjechała po 10 minutach. Wsiadłyśmy do niej i jechałyśmy naprawdę dość długo. Jak tylko nasz powóz Haha zatrzymał sie , obie zaniemówiłyśmy z wrażenia.. !
To w tym cudzie miałyśmy mieszkać !
- Wow - powiedziałam zakrywając buzię ręką. Wyciągnęłyśmy nasze walizki i zapłaciłyśmy naszemu kierowcy z dość sporym napiwkiem. Otworzyłyśmy bramę i dotarłyśmy do drzwi. Przekręciłam zamek w drzwiach i stanęłam jak wryta...

_______________________________________________________________________________

Jest długo wyczekiwany rozdział przez moje koleżanki ! Dziewczyny, pisałam go trzy godziny ale chyba było warto ! :D

piątek, 13 lutego 2015

Rozdział 3

Następnego ranka, poczułam że nie mogę oddychać. Otworzyłam oczy i zobaczyłam, że zostałam przygnieciona przez Nat. Jakim cudem ona na mnie leży? Zepchnęłam ją z siebie tak, że wylądowała na podłodze. Na początku nie wiedziała co się dzieje. Zaczęła na mnie krzyczeć..
- Z jakiej paki jestem na podłodze ?! - zapytała wkurzona, łapiąc się przy tym za głowę. Musiała się uderzyć.
- Z takiej, że obudziłam się i nie mogłam oddychać.! Musiałam jakoś dostać się do powietrza ! - powiedziałam, po czym obie wybuchnęłyśmy śmiechem..
- Co dzisiaj robimy ? Może pójdziemy na plażę ? - zaproponowała Nat. W sumie to nie był taki zły pomysł. - Tak ! Jestem za ! Tylko plaża jest daleko stąd i będziemy musiały użyć mapy, bo moja nawigacja została zniszczona - powiedziałam. GPS oczywiście nie zepsuł się sam. Moja kochana Natalie wylała na niego Shake i szlak go trafił..
- Dobra, to kupimy jakąś po drodze. - powiedziała Nat, po czym poszłyśmy zjeść śniadanie. Postawiłyśmy na naleśniki z Nutellą. Po zjedzonym śniadaniu, poszłyśmy przebrać się w stroje kąpielowe. Ja wyglądałam tak : 
A Nat tak :
Gdy zabrałyśmy wszystkie potrzebne nam rzeczy, zeszłyśmy na dół, zabrałyśmy klucze i wsiadłyśmy do samochodu. Dotarłyśmy do sklepu dla turystów i kupiłyśmy mapę. W nawigację bawiła się Nat..
- Skręć teraz w lewo - powiedziała. Skręciłam w lewo. Była to jakaś polna droga przez las. Zobaczyłam znak informujący, że dotarłyśmy do końca drogi..
- Nat ! Droga się skończyła a plaży nie ma ! Daj mi tę mapę. -  wzięłam mapę i zaczęłam się jej przyglądać..
- Widzisz coś ? - zapytała Nat..
- Ośle ! Trzymałaś mapę do góry nogami ! Przez pół godziny jeździłyśmy po jakiś bagnach ! - powiedziałam. Jak można być takim geniuszem żeby trzymać mapę do góry nogami ? No ja się pytam jak ? Normalnie przyjaźnię się z Einsteinem ! 
- Serio do góry nogami ? Nie widziałam nic takiego żeby coś było źle. - wypierała się. 
- Musimy się wrócić do drogi głównej i jechać cały czas na południe - powiedziałam. Odłożyłam mapę do schowka i zawróciłam. Po dwudziestu minutach, w końcu, tym razem bez jakiś bagien, dotarłyśmy na plażę..
- Chodźmy tam ! - wskazała palcem Nat, na miejsce w którym było mało ludzi ale jest dość słoneczne żeby się opalać..
- Okej chodźmy - powiedziałam, odpinając pasek od sandałów. Doszłyśmy na miejsce i rozłożyłyśmy nasze koce i ręczniki na piasku. Położyłyśmy wszystkie nasze rzeczy i ściągnęłyśmy z siebie nie potrzebne ubrania. Ruszyłyśmy w stronę wody. Była ciepła. Zaczęłyśmy się chlapać..
- Odwróć się ! - krzyknęłam do Nat. Ona się odwróciła a ja wykorzystałam sytuację i wciągnęłam ją pod wodę. Pech chciał, że Natalie zaczęła się topić ! I co ja mam teraz zrobić ? ! 
- Ratunku ! Moja koleżanka się topi ! - krzyknęłam do ludzi którzy byli najbliżej nas. Jakiś młody chłopak pobiegł w stronę wody i wskoczyć. Wyciągnął Nat i zaniósł ją na jakiś przypadkowy ręcznik. Na szczęście nic się jej poważnego nie stało..
- Co się stało ? - zapytała Nat. Pewnie przez strach zapomniało co się wydarzyło..
- Zaczęłaś się topić i ten chłopak - wskazałam ręką na bruneta - uratował Ci życie - powiedziałam uśmiechając się..
- Jak masz na imię ? - zapytała go Natalie.. Co jak co ale przystojny to on był. Nie powiem że nie Haha
- Jacob - powiedział z uśmiechem..
- Dziękuję Ci ! Jak ja Ci się odwdzięczę ? - powiedziała. A ja stoję i się na nich patrzę Haha
- Może kiedyś dasz się umówić na kawę - mrugnął do niej Jacob - masz to mój numer. Trzymaj się, do zobaczenia piękna.. - dał jej karteczkę z numerem i odszedł. Pomogłam Nat wstać i poszłyśmy  się opalać..
- Pójdziesz z nim na tę kawę ? - zapytałam jej. sprawdzając godzinę na telefonie..
- No co Ty ! On był jakiś dziwny. Cały czas się szczerzył jakby miał szczękościsk ! - odpowiedziała mi i razem zaczęłyśmy się śmiać. Gdy słońce zaczęło zachodzić, postanowiłyśmy wracać już do domu. Zabrałyśmy swoje rzeczy i poszłyśmy do samochodu. Włożyłam nasze torby do bagażnika i usiadłam na miejsce kierowcy. Włożyłam kluczyki do stacyjki ale nie chciało odpalić. Spróbowałam jeszcze raz i dalej nic..
- Co się dzieje ? - zapytała mnie Nat, gdy ja waliłam głową o kierownicę..
- Auto nie chce odpalić - powiedziałam i skryłam twarz w dłoniach.. - Muszę zadzwonić po lawetę a do domu wrócimy taksówką - powiedziałam i wybrałam numer do warsztatu.
- Halo ? Dzień Dobry.. Moje auto nie chce odpalić, czy moglibyście przysłać lawetę ? ... Tak ? .. Za pół godziny ? A nie da się szybciej ? ... Dobrze poczekam. Do widzenia.. - rozłączyłam się. Postanowiłam wejść na Twittera. Niestety nic nowego.. Po pół godzinie przyjechał samochód z lawetą. Gdy już załadowali mój samochód, zapłaciłam i zadzwoniłam po taksówkę. Przyjechała dość szybko. Wsiadłyśmy, podałam kierowcy adres a on kiwnął głową na znak, że wie gdzie to jest. Po chwili byłyśmy pod moim domem. Zapłaciłam i ruszyłyśmy do domu. Położyłam rzeczy w korytarzu i poszłyśmy na górę do sypialni. Nawet nie fatygowałyśmy się żeby się przebrać. Tak jak stałyśmy, rzuciłyśmy się na łóżko i po jakimś czasie usnęłyśmy..

czwartek, 12 lutego 2015

Rozdział 2

Gdy dotarłyśmy do sklepu, zabrałyśmy wózek na zakupy i ruszyłyśmy w poszukiwaniu jakiś przekąsek. Gdy już miałyśmy wszystko czego potrzebowałyśmy, ruszyłyśmy do kasy. Zapłaciłyśmy i każda wzięła po dwie reklamówki z zakupami. W drodze powrotnej, moja przyjaciółka Nat, potknęła się i oczywiście wysypała wszystko co miała w torbach, na ulicę.. Pozbierałyśmy wszystko, po czym śmiejąc się szłyśmy do domu. Gdy już dotarłyśmy, postawiłam swoje zakupy na ganku żeby móc znaleźć klucze od domu. - Są ! - krzyknęłam i otworzyłam drzwi. Weszłyśmy do domu i postawiłyśmy wszystko w kuchni. Zaczęłyśmy wszystko rozpakowywać..
- Nie mogę uwierzyć że za niecały miesiąc wylatujemy do Londynu ! - powiedziała uradowana Nat.. Ja sama jeszcze nie bardzo doszłam do siebie gdy nasi rodzice się na to zgodzili. Mam nadzieję, że w końcu uda nam się spotkać naszych idoli..
- Ja też. Jeszcze dwa lata temu nie pomyślałabym że nasze marzenia mogą się spełnić. Jestem ciekawa jak będzie wyglądał nasz dom - powiedziałam. Tak naprawdę to nawet nie wiedziałam w jakiej dzielnicy będziemy mieszkać. Głupia ja ! Dlaczego nie zapytałam o to taty wcześniej ? Jestem ciekawa czy mózg da się przeszczepić . Haha
- Pewnie będzie to jakaś super odjazdowa chata ! Ciekawe czy One Direction też będzie wtedy w Londynie. - Nat zaczęła rozmyślać o tym, w jakich sytuacjach mogłybyśmy ich spotkać. - Może wpadniemy na nich na ulicy ? ! Albo się zgubią i zapytają czy możemy im pomóc ! - czy ona na serio myśli że oni się zgubią ? Przecież prawie zawsze chodzą z obstawą ochroniarzy.. Z kim ja żyję !
- Myślę że jakaś szansa na spotkanie z nimi jest ! - powiedziałam, chociaż trudno mi było w to uwierzyć.
Po skończeniu przygotowywania przekąsek, postanowiłyśmy iść do mnie do pokoju , umyć się i przebrać w nasze ulubione piżamy.
Gdy byłyśmy już ubrane, zeszłyśmy do kuchni, wzięłyśmy nasze słodycze i poszłyśmy do salonu. Usiadłyśmy na kanapie..
- To jaki film oglądamy ? - zapytałam. W duchu modliłam się żeby tylko Nat nie wybrała tego co zawsze czyli Titanic.. Ile razy można go oglądać ?
- Co powiesz na Titanic ? - powiedziała. Jednak moje modlitwy nie zostały wysłuchane..
- Znowu ? Przecież nie dawno go oglądałyśmy. - wiedziałam że nie wygram.
- Oj no weź ! Wiem że kochasz ten film, tylko nie chcesz się do tego przyznać. - powiedziała Nat. Zrobiłam skrzywioną minę i przewróciłam oczami po czym odparłam.
- Dobra ! Zgadzam się ale po tym oglądamy This Is Us ! - ten film to ja kocham. Mogłabym go oglądać cały czas !
- Okej, idę na to ! - Nat krzyknęła, po czym wzięła garść popcornu i wsadziła całą do buzi. Pół jej wyleciało ale to szczegół. Jak można być takim idiotą ? Ale i tak ją kocham ..
No i zaczęłyśmy oglądać nasze filmy. Gdy wyłączyłyśmy telewizor, poszłyśmy do łazienki przygotować nasze maseczki..
- Myślisz, że Niall zwróci na mnie uwagę ? - powiedziała Nat, mieszając maseczkę. Ostatnio słyszałam że mają dawać koncert ostatniego dnia sierpnia..
- Ej ! W ostatni dzień sierpnia będzie koncert ! Zamówię nam bilety i pójdziemy, tylko musimy wymyślić jaki transparent czy coś żeby nas zauważyli. Tylko ciekawe jak dopchamy się pod scenę - powiedziałam ze śmiechem. Musimy coś wykombinować.
Z gotowymi maseczkami, ruszyłyśmy do mojego pokoju. Ja miałam kokosową a Nat, z awokado. Włączyłam głośno muzykę i zaczęłyśmy bawić się w salon kosmetyczny Haha.. Nie obyło się przy tym bez jakiegoś pecha, kiedy to na przykład Nat, spadła z łóżka, głową w dywan i cała maseczka odbiła się na dywanie. Super ! Mam odbitą twarz mojej przyjaciółki na dywanie Haha. Odczekałyśmy pół godziny i poszłyśmy to zmyć. Wróciłyśmy i położyłyśmy się na łóżku. Nat zaczęła ale ja już jej nawet nie słuchałam bo byłam strasznie śpiąca. Po paru minutach odpłynęłam, mając w głowie, słowa mojej przyjaciółki..

_________________________________________________________________________________

Rozdział drugi ! Mam nadzieję że wam się podoba :) 

   

środa, 11 lutego 2015

Rozdział 1

Przeczytaj notkę pod rozdziałem :)
_________________________________________________________________________________

Rano..

Obudziło mnie jakieś smyranie po twarzy. Dotknęłam ręką policzka.. Mokre, lepkie..
- Aaa ! Skąd się wziął tu ten pies ? ! - krzyknęłam. Boże , to było obrzydliwe, kto go tu wpuścił ?
Przecież my nie mamy psa ! Zerwałam się biegiem do drzwi, jednak mój pech chciał żeby za
szybko mi się to nie udało. Potknęłam się o krzesło od biurka. Tak, mądra ja.. Pozbierałam się
z podłogi i ruszyłam do drzwi, tym razem bez przeszkód. Zbiegłam po schodach, wbiegając do
kuchni gdzie siedzieli moi rodzice.
- Skąd. U. Mnie. W. Pokoju. Wziął. Się. Pies. ? ! - powiedziałam wkurzona, akcentując każde
słowo z osobna.. Moja mama popatrzyła się na mnie jak na idiotkę a tata nawet na mnie nie
zerknął. Dalej był zajęty czytaniem gazety..
- Kochanie, jaki pies ? - moja mama zapytała. Serio ? Oni nie wiedzą skąd wziął się pies u mnie
w pokoju i na dodatek lizał mnie po twarzy ?
- Obudził mnie pies liżący moją twarz ! Fuuj ! To wy nie wiecie co to za pies ? - tata wreszcie
odłożył gazetę..
- Naprawdę nie wiem co to za pies. Może to jakaś przybłęda ? - tato, geniuszu ! Ciekawe jak by
sie dostała do domu ? ! Czy tylko ja w tej rodzinie jestem normalna ? Boże, pytam się Ciebie ? !
- Uggh  ! - wybiegłam z kuchni i poszłam do swojego pokoju. Mój telefon zabrzęczał na szawce
obok łóżka. Podniosłam go. Natalie dzwoni..
- Halo ?
- Heeej Alex ! Coo dzisiaj rooobisz ? - powiedziała Nat, przeciągajac każde słowo. Co ona brała ?
- Hej, w sumie to nie mam żadnych planów. Może wpadłabyś dzisiaj do mnie wieczorem ? Zrobiłybyśmy
sobie babski wieczór, wiesz, plotki, maseczki i wygłupy .. - powiedziałam, bo w sumie dawno u mnie
nie nocowała.
- Jasne, będę wieczorem - powiedziała uradowana. Ej ! Ale przecież moi rodzice wyjeżdżają na cały tydzień !
- Okej, ale przypomniałam sobie że moi rodzice jadą gdzieś na cały tydzień ! Może mogłabyś u mnie
nocować przez ten czas ? Nie będę się nudziła sama w domu. - powiedziałam i klepnęłam się w czoło
myśląc że mogłam pomyśleć o tym wcześniej.
- Zapytam mamy, ale pewnie się zgodzi. To do zobaczenia wieczorem ! Paa ! - krzyknęła
- Paa ! - odpowiedziałam. Muszę się jakoś ubrać bo jestem dalej w piżamie. Podeszłam do szafy,
zastanawiając się co mam wybrać. W końcu wybrałam to :

Poszłam do łazienki żeby się ubrać. Związałam włosy w niedbałego koka i lekko się pomalowałam.
Wyszłam i skierowałam się do kuchni żeby zjeść śniadanie. Na blacie zauważyłam karteczkę z
wiadomością od mamy :
  Kochanie, pojechaliśmy na tydzień na konferencję z pracy. Zostawiłam Ci pieniądze. Natalie
może u Ciebie nocować jeśli chcesz. Tylko grzecznie mi tam ! :)
                                                     Mama i tata
No to zapowiada się ciekawy tydzień, pomyślałam. Wyciągnęłam płatki i mleko i zaczęłam jeść.
Po śniadaniu, poszłam do salonu i zaczęłam przerzucać kanały w poszukiwaniu czegoś co by mnie zainteresowało. W końcu natrafiłam na kanał muzyczny i akurat leciał teledysk do piosenki Best Song Ever One Direction. Jak ja ich kocham ! Chciałabym ich kiedyś spotkać. Już nie mogę doczekać się wyjazdu do Londynu razem z Nat ! Pooglądałam jeszcze chwilę telewizję, po czym poszłam do kuchni sprawdzić czy jest popcorn, chipsy itd. Niestety były same resztki. - No to będę musiała przejść się do sklepu razem z Nat - westchnęłam. Włączyłam radio i postanowiłam ogarnąć trochę w domu. Akurat wycierałam blat w kuchni gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegarek, już 18. To pewnie Nat. Poszłam otworzyć drzwi i się nie myliłam. To była moja przyjaciółka. Wpuściłam ją do domu i poszłam do kuchni skończyć to co zaczęłam. Po chwili dołączyła do mnie Nat .
- Co Ty robisz ? - zapytała mnie tak jakby nie wierzyła w to co widzi.
- Sprzątam, nie widać ? - odpowiedziałam , spoglądając na nią i marszcząc brwi. Musiałam śmiesznie wyglądać bo Nat wybuchła śmiechem a po chwili ja razem znią.
- No widać, widać, tylko przecież Ty nigdy nie sprzątasz. Kim jesteś i co zrobiłaś z moją Alex ? - zaśmiała się. Dlaczego ją to tak dziwi ? Przecież nie robiłam jakiegoś wielkiego sprzątania, tylko wycierałam kuchenny blat. Haha
- Po prostu się nudziłam i pomyślałam że raz mogę coś zrobić - powiedziałam, wyrzucając ręcznik papierowy do śmieci i chowając butelkę z płynem do szafki.
- Dobra, już dobra. Haha . To co zaplanowałaś na nasz super wieczór ? - zapytała, prawie dławiąc się własnym śmiechem . Jezu z kim ja żyje ! Zaśmiałam się i pokręciłam głową..
- Myślę, że możemy obejrzeć kilka filmów w salonie a później iść do mojego pokoju i i zrobimy sobie maseczki i pogadamy, ale najpierw musimy iść do sklepu po jakieś słodycze i napoje bo mam same resztki - powiedziałam z uśmiechem.
- Okej, no to chodź idziemy do tego sklepu - powiedziała. Poszłyśmy do korytarza, założyłyśmy buty , wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy w stronę sklepu..
________________________________________________________________________________

Hej, i jak wam się podoba pierwszy rozdział ? Myślę że chyba nie jest taki zły co ? Początkowe rozdziały będą trochę niezbyt ciekawe ale później akcja się rozkręci ! Mówię wam :D Chciałabym żebyście pod każdym przeczytanym rozdziałem, zostawili po sobie komentarz :) Żebym wiedziała że mam dla kogo pisać :)
Pozdrawiam
Mr. Horan :D

wtorek, 10 lutego 2015

Prolog :)

Odkąd pamiętam, zawsze interesowałam się muzyką i fotografią. Jakieś pół roku temu, moja 
przyjaciółka pokazała mi w internecie zespół One Direction. Od tamtego czasu bardzo ich 
polubiłam. Tworzą świetną muzykę i mają genialne głosy ! Wszyscy z zespołu są nieziemsko 
przystojni ale tylko jeden z nich przykuł moją szczególną uwagę. Mianowicie był to chłopak z 
bujnymi lokami i zielonymi oczami. Miał na imię Harry..
Moja przygoda z zespołem zaczęła się kilka tygodni po tym jak razem z Nat wyjechałyśmy do
Londynu. Nic nie zapowiadało na to że Ci chłopacy, w tak bardzo pozytywny sposób odmienią
nasze życie.. 


***

Bohaterowie :D

Alex Johnson - 18-letnia dziewczyna o brązowych włosach i czekoladowych oczach. Kocha muzykę i fotografię. Kocha One Direction. Jej najlepszą przyjaciółką jest Natalie. Razem przeprowadziły się do Londynu, aby spełniać swoje marzenia. Nigdzie nie pracują. Finansowo pomagają im rodzice :)

Natalie Brown - najlepsza przyjaciółka Alex. Ma brązowe włosy i czekoladowe oczy. Kocha rysowanie, taniec i sport. Jest fanką One Direction. Mieszka razem z Alex w jednej z bogatszych dzielnic Londynu. Ma siostrę i brata, którzy zostali w jej rodzinnym kraju :)

Harry Styles - członek jednego z najpopularniejszych zespołów na świecie czyli One Direction. Kocha śpiew i ma wielkie poczucie humoru. Ma bardzo duże powodzenie u dziewczyn. Ludzie sądzą o nim to iż jest łamaczem serc ale on tak naprawdę czeka na tę jedyną :) 

Niall Horan - członek jednego z najpopularniejszych zespołów na świecie czyli One Direction. Kocha śpiew i grę na gitarze. Jest bardzo wrażliwy ale ma też poczucie humoru. Lubi bardzo dużo jeść. Ma nadzieję że jego żona będzie jedną z Directioners :)

Liam Payne - członek jednego z najpopularniejszych zespołów na świecie czyli One Direction. Kocha śpiew i jest uważany za najporządniejszego z zespołu. Ma poczucie humoru i boi się łyżek. Jego dziewczyna to Sophia Smith :) 

Louis Tomlinson - członek jednego z najpopularniejszych zespołów na świecie czyli One Direction. Kocha śpiew i jest najzabawniejszy z całego zespołu. Czasami zachowuję się jak dziecko. Nie lubi nosić skarpetek ale uwielbia marchewki. Jego dziewczyna to Eleanor Calder :) 

Zayn Malik - członek jednego z najpopularniejszych zespołów na świecie czyli One Direction. Kocha śpiew i malowanie Graffiti. Pali papierosy. Ma poczucie humoru. Jego narzeczoną jest Perrie Edwards z zespołu Little Mix :)

 Sophia Smith, Eleanor Calder, Perrie Edwars, Justina i Jimmy Brown ( rodzeństwo Natalie ) i inni którzy pojawią się w późniejszym czasie :) 

Wprowadzenie :)

Historia dziewczyny, która chciała spełnić swoje marzenia, wyjeżdżając ze swojego rodzinnego kraju. Na jej drodze stanęło 5 chłopaków. Czy odmienią jej życie ? Czy wyjdzie z tego coś, czego nigdy w swoim życiu się nie spodziewała ? Tego dowiesz się czytając Fulfill Dreams :) 


O mnie :D

Cześć , uwielbiam czytać opowiadania o One Direction , tak więc postanowiłam sprawdzić swoje umiejętności i założyć swojego Bloga :)