- Cześć dziewczyny jestem Niall ! - podszedł do nas i wesoło się przedstawił. Wymieniliśmy się koleżeńskim uściskiem i.. Cholera ! Nigdy nie wypiorę tej koszulki ! Kątem oka zobaczyłam, że swój uścisk na Nat, przytrzymał nieco dłużej, co mnie bardzo zadowoliło, bo jest to jej ulubieniec. Chwilę potem podeszła reszta zespołu. Z nimi również się przytuliłyśmy ale na końcu przyszło mi się zmierzyć z Harrym..
- Hej piękna, jestem Harry - powiedział i mrugnął do mnie . Że co ? ! Za kogo on się uważa ! Myśli, że jest jakąś wielką gwiazdą i może mieć każdą ? !
- Cześć, Alex - podałam mu rękę a on złożył na niej lekki pocałunek.. Już mnie wkurza, mimo że to mój ulubieniec z tego całego zespołu..
- Myślałem, że może masz na imię Julia, bo Twój Romeo właśnie stoi przed Tobą -zawadiacko się uśmiechnął..
- Chodź Harry, lepiej z nią nie zadzieraj - odciągnął go ode mnie Liam, po czym dodał. - Przepraszam za niego, on już taki jest, na każdym kroku podrywa dziewczyny - powiedział do mnie i ładnie się uśmiechnął..
- Dobra chłopaki, idźcie tam i się przebierzcie a potem stylistki zrobią z wami porządek ! - krzyknęłam do nich i wskazałam na garderobę, lub czymkolwiek można to nazwać, bo stała tam tylko kanapa i parę wieszaków i żadnych drzwi. Świetnie, będę wszystko widzieć ! - zaśmiałam się w duchu.. Wyminęłam ich i podeszłam do aparatu. Gdy się odwróciłam, odkryłam, że ten lokowaty idiota, zamiast się przebierać, stoi i się na mnie gapi.
Przewróciłam oczami i wróciłam do ustawiania statywu. - To będzie ciężka sesja.. - pomyślałam.. Gdy wyszli już przebrani, zaczęliśmy robić zdjęcia. Na pierwszy ogień poszedł Zayn. Poszło całkiem fajnie. Po nim był Louis. Tutaj nie obyło się bez wygłupów. Na przykład wtedy gdy włożył sobie marchewkę w zęby, lub rzucił nią we mnie. Po Marchewkowym człowieku, miejsce przed obiektywem zajął Liam. Robił z Siebie durnia, robiąc jakieś dzikie pozy Haha. Potem był czas na Nialla. Tutaj to dopiero nie obyło się bez żartów. Był świetny. No i nadeszła ta chwila.. Harry..
Ustawił się przed aparatem a ja postanowiłam się zemścić..
- Przytul się do tego kaktusa - powiedziałam..
- Co ? ! Nie ! - burzył się Harry..
- Rób to co Ci każe ! To ja tu jestem fotografem ! - prawie krzyknęłam i po chwili zrobiłam zwycięską minę, kiedy zobaczyłam jak chłopak z bólem w oczach krzywi się i przytula kaktusa. Potem zrobiłam im jeszcze parę wspólnych zdjęć.. Postanowiłam, że jedno z nich, pójdzie na okładkę gazety.
Po skończonej sesji, pożegnałyśmy się z nimi i wyszli. Nie obyło się bez krzyczenia na Harrego, gdy ten próbował złapać mnie za tyłek ! Ale to już szczegół.. Jak tylko skończyłyśmy sprzątać sprzęt, poszłyśmy do Rey, zapytać jej, kiedy mam mieć następną sesję. Dowiedziałam się, że następna ma być we wtorek i mam robić zdjęcia Demi Lovato. Podziękowałam jej i wyszłyśmy z budynku..
- Idziemy na lody ? Mamy jeszcze dużo czasu do autobusu.. - powiedziała Nat. No tak, wiecznie głodna.
- Okej, chodźmy ale jak przez Ciebie, spóźnimy się na autobus to nie ręczę za siebie bo zapowiada się da deszcz - pogroziłam jej palcem i z uśmiechami na twarzy ruszyłyśmy do lodziarni po drugiej stronie ulicy. Weszłyśmy do środka i wybrałyśmy stolik przy oknie. Moja przyjaciółka poszła kupić lody a ja postanowiłam sprawdzić Instagrama. Gdy Nat wróciła, dała mi kubełek lodów i usiadła na przeciw mnie.. Po skończeniu lodów, udałyśmy się na przystanek autobusowy. Zaczęło padać a ja zauważyłam, że ostatni autobus właśnie odjechał..
- Nat ! Mówiłaś że do autobusu jeszcze dużo czasu ! - zaczęłam krzyczeć.
- Musiałam źle spojrzeć na zegarek - powiedziała i uśmiechnęła się.
- Dobra chodź, pójdziemy na pieszo, i tak już jesteśmy wystarczająco mokre - powiedziałam do Nat i ruszyłyśmy w stronę domu. Czeka nas długa droga, ale nie potrafię się na nią długo gniewać..
Szłyśmy i nagle obok nas zatrzymał się czarny, duży samochód. Trochę się przestraszyłam ale po chwili z tylnego okna wyłoniła się czupryna loków..
- Może was podwieźć ? - zapytał z tym swoim uśmieszkiem..
- Jasne że tak ! - powiedziała uradowana Nat..
- Ja nigdzie z nim nie jadę ! Jak chcesz to jedź sobie z nimi sama ! Ja się przejdę ! - powiedziałam i ruszyłam dalej. Usłyszałam trzask zamykanych drzwi i po chwili poczułam ramiona owijające się wokół mojej talii i unoszące mnie ponad ziemie.. To był Harry..
- Puść mnie ! Nie chce z wami jechać ! - zaczęłam krzyczeć i walić pięściami w jego plecy - Ludzie ratunku ! To jest porwanie ! Ludzie ! - wydzierałam się ale Lokowaty tylko się śmiał. Zostałam wepchnięta do samochodu i jeszcze na moje szczęście wylądowałam na kolanach tego debila. Po zeskanowaniu samochodu stwierdziłam, że kieruje Liam, obok niego siedzi Zayn a z tyłu od strony okna siedzi Louis, obok niego Nat która czerwieni się bo koło niej siedzi blondasek. Aha ! Czyli tylko mnie Bóg skarał i wylądowałam na kolanach tego idioty ? ! Po chwili zaczęły się kłótnie..
* ( Z perspektywy Nat ) *
Gdy patrzałam tak, jak Alex kłóci się z Harrym, stwierdziłam, że byliby słodką parą.. Po chwili gapienia się na nich, poczułam szturchnięcie. Odwróciłam głowę w stronę Louisa i spojrzałam na niego pytającym wzrokiem..
- Założę się, że oni będą razem - szepnął mi i wskazał głową na dwójkę kłócących się idiotów..
- Słodko by razem wyglądali, ale coś mi się nie wydaje, że będą razem. - powiedziałam mu..
- To co zakład ? - zapytał mnie..
- Okej, ale jak wygram to kupujesz mi 5 kilo ciastek a jak Ty wygrasz, to ja Ci wtedy kupuje 5 kilo marchewek. ! Zgoda ? - zasugerowałam, patrząc przez okno..
- Zgoda ! - powiedział i potrząsnął moją ręką. Coś mi się wydaję, że będę miała zapas ciastek na miesiąc.. Po dziesięciu minutach jazdy i słyszenia krzyków Alex i Harrego, wreszcie dojechaliśmy pod nasz dom. Alex prawie wyskoczyła z samochodu dalej się kłócąc..
- Dobra ! Dosyć kłótni ! Słuchałam ich przez 20 minut i nie zamierzam przez ani jedną minute więcej ! - krzyknęłam do nich..
- Nie moja wina, że Twoja przyjaciółka ma tak kościstą dupe ! - powiedział Harry a Alex zaczęła okładać go torebką..
- Uggh ! Może wejdziecie ? - zaproponowałam im.
- Pewnie ! - powiedział Liam i weszliśmy do środka. Aż dziwne, że Moja przyjaciółka się nie sprzeciwiała.. Po przekroczeniu progu, kazałam im iść rozsiąść się na kanapie a ja poszłam do kuchni, zrobić coś do jedzenia i picia.. Gdy nalewałam soku do szklanki, zobaczyłam, że Niall również tu jest..
- Może Ci pomóc ? - zapytał mnie .. Spojrzałam na niego z uśmiechem..
- Jeśli możesz, to weź tą tacę z piciem a ja wezmę jakieś ciastka i chipsy. Gdy weszliśmy do salonu, aż się przeraziłam. Louis odciągał Alex od Harrego ! Tak się kłócili, że mało co nie zaczęli się bić.. Jak dzieci.. Postawiłam przekąski na stoliku do kawy i zobaczyłam, że Alex, pobiegła do swojego pokoju.. To będzie długi wieczór.. - pomyślałam..
***
________________________________________________________________________________Rozdział 6 ! Cieszycie się ? ! Wiem, że tak ! :D
Liczę na komentarze i mam nadzieję, że wam się podoba ! :D
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz